|
|
zranione-marzeniaJabłka Lubię zakupy w warzywniaku. Lubię to, że jak podchodzę sprzedawca pyta "jabłka te same co zwykle?" Lubię to, że on wie co lubię. To takie wygodne - ograniczanie ilości wypowiadanych słów.
Problem tylko w tym, że ON wie jaką odmiane lubię. JA nie :) W związku z tym, nawet jak nie mam po drodze, po jabłka jadę do niego. W sumie, jak się zastanowić, to prościej byłoby zapytać po prostu co to za odmiana. Ale to takie wygodne, że on wie... 2011-01-27 09:56:54 skomentuj (1) Pierwsza miłość Młody zakochał się. Ok, może to zauroczenie jedynie (?), ale wzięło go dość mocno. Wzdycha do koleżanki z klasy. Basia jest śliczną dziewczyną z długimi czarnymi włosami. Tomasz mówi o niej z błyszczącymi oczami. Niestety, to miłość nieszczęśliwa. Basia jest wyższa i w tym synu mój kochany widzi problem oraz przeszkodę nie do przejścia. To takie ładne, szczere uczucie, a biedak cierpi. Cóż radzić młodemu złamanemu sercu? 2011-01-16 15:08:23 skomentuj (0) 2011 Witam Nowy. Z poczuciem ściskania dłoni BARDZO niepewnemu, niestabilnemu i nieznanemu. Mimo wszystko witam z nadzieja, że to co nadchodzi będzie dużo lepsze od minionego. Szukałam cały wieczór dobrych momentów 2010. Pochowały się po kątach, poukrywały. Mało tego było. Końcówka - mega straszna. Taka wielka kumulacja, której nie chciałam. Nie wiem co przyniesie nadchodzący czas. Pewnie tylko tyle na ile zapracuję, na ile zasłuże. Postanowień żadnych nie robię. I tak nigdy nie dotrzymuję. Gromadzę marzenia i plany. I wierzę, że "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy" 2011-01-01 20:43:16 skomentuj (0) Nastała jesień głównie w mojej głowie nastała. Jest szaro, ponuro i mrocznie. Nastrój pt. "nic już się nie zmieni, niczego nie zmienię, nie mam szans na lepsze." Takie chore zamknięcie się na nowe, lepsze ewentualności. Zamknęłam na klucz furtkę do jutra, w którym ktoś mnie kocha, szanuje, w którym dzielę swoje miłe i złe chwile na pół. Póki co nie otworzę tych drzwi. Boję się. A przede wszytskim nie wierzę w lepsze. Dlaczego akurat mnie miałoby spotkać? Czy zasłużyłam? Czuję się brzydka, nieatrakcyjna, nieciekawa, pozbawiona myśli wartych podzielenia się.
Smęcę jak potłuczona. Sama siebie za to besztam. Jednak za silnie uwierzyłam w moje nic-nie-jestem-warta. Nie wiem jak to zmienić. 2010-11-06 16:33:20 skomentuj (2) Niedzielnie ale prawie już poniedziałkowo. W końcu powinnam ruszyć choć jeden z tych kilku segregatorów, które to wzięłam sobie na chorowanie w domu. Zasadniczo czuję się już dobrze. Teraz pozostaje tylko czekac na wyniki...
***
A poza tym? Młody był na urodzinach w sobotę. U koleżanki! :) To pierwsze takie wyjście urodzinowe w gronie kooedukacyjnym. Jak zobaczyłam go idącego z bukiecikiem róż... Trochę mi się oczy spociły. Była tam jedna jego ulubiona koleżanka. I wiem już, że na listopadowe urodziny Młodego, Basia również została zaplanowana ;)
*** I jeszcze jedno: byli mężowie bywają mocno wkurwiający. 2010-10-10 20:29:32 skomentuj (1) Życie PO.... środzie jednak istnieje :) Pomijając szczegóły bezduszności naszej służby zdrowia i kompletną bezmyślność organizacji - wszystko jest ok. Troszeczkę mnie jeszcze pobolewa i szczypie, ale to drobiazgi. M. był ze mną. Od rana do popołudnia. Było dużo lżej. ***
Moja ukochana A. porwana przez małżonka :) Jadą gdzieś na północ. Intrygujące. Miłe. Cieszę się, że zmienia się na lepsze. 2010-10-08 22:04:31 skomentuj (0) poniedziałek Wszystko po staremu. A czego oczekuję? Że świat nagle się zmieni i padnie mi do stóp? ;) Jakaś taka naiwna wiara, że dla kogoś stanę się przez chwilę bardziej ważna niż cokolwiek innego. Brat jak zawsze - blisko i moja ukochana A. Reakcja rodziny - conajmniej zaskakująca. Cóż, z pewnością to moja wina. Na pewno coś źle powiedziałam. Dzieci nic nie wiedzą. Nie ma sensu denerwować. Jak wrócą ze szkoły ja już będę PO i będę w domu (tak sądzę). W szpitalu chcą, żeby ktoś na mnie czekał. Kto? M. powiedział, że będzie. Mówi, że się martwi, ale nie czuję go przy mnie. Wychodzi z założenia, że póki nic na pewno - nie ma co się denerwować. Pewnie ma rację. Potrzebuję wsparcia. Jak zwykle jestem sama. Dramatyzuję? Może. 2010-10-04 10:22:57 skomentuj (0) |
|
|