strona główna



Niedzielnie


ale prawie już poniedziałkowo.

W końcu powinnam ruszyć choć jeden z tych kilku segregatorów, które to wzięłam sobie na chorowanie w domu.

Zasadniczo czuję się już dobrze. Teraz pozostaje tylko czekac na wyniki...


***


A poza tym? Młody był na urodzinach w sobotę. U koleżanki! :) To pierwsze takie wyjście urodzinowe w gronie kooedukacyjnym. Jak zobaczyłam go idącego z bukiecikiem róż... Trochę mi się oczy spociły. Była tam jedna jego ulubiona koleżanka. I wiem już, że na listopadowe urodziny Młodego, Basia również została zaplanowana ;)


***

I jeszcze jedno: byli mężowie bywają mocno wkurwiający.


2010-10-10 20:29:32 skomentuj (1)