strona główna



Życie PO....


środzie jednak istnieje :)

Pomijając szczegóły bezduszności naszej służby zdrowia i kompletną bezmyślność organizacji - wszystko jest ok.

Troszeczkę mnie jeszcze pobolewa i szczypie, ale to drobiazgi.

M. był ze mną. Od rana do popołudnia. Było dużo lżej.

***

Moja ukochana A. porwana przez małżonka :) Jadą gdzieś na północ. Intrygujące. Miłe. Cieszę się, że zmienia się na lepsze.


2010-10-08 22:04:31 skomentuj (0)